recenzje
Piotr Linek
Autor : Teresa madej, Tadeusz Grygiel, MaMaz
Tytuł : Bliżej skóry
Żródło : Tygodnik Zamojski, 18.03.2009 r.,Słów kilka o poecie od poety 2009-03-23

    „Nie spodziewaj się puenty/ to tylko życie” – zastrzega Piotr Linek w pierwszym wierszu tego tomiku. A dalej: „popatrz”, „posłuchaj”, „omiń słowa pisane” i „nie musisz się śpieszyć”. I kiedy już przestaję się spieszyć , myślę o autorze tego tomiku: świetny reportażysta.

   Jest w tym tomiku linkowy tajemniczy J., są i linki do prawdziwych czy wyimaginowanych stron internetowych, jest colagen active na rozstępy. Samo życie. Linek zdaje się być faktycznie blisko, bardzo blisko skóry człowieka. Od razu myślę o tych wszystkich bujdach o poetach, co to bujają w chmurach, odcięci od prawdziwego życia. Tym wszystkim, którzy tak o poetach myślą, Linek daje porządnie popalić. staje tak blisko drugiego człowieka i tak uważnie go obserwuje, jak mały chłopiec popychający patykiem żuka. Naukowcy ustalili już dawno minimalna odległość między jednym a drugim człowiekiem, po której przekroczeniu czujemy się nieswojo. Linek jest zbyt blisko, to niewygodne, bo obnaża naszą ułomną naturę.
    Linek to jeden z tych poetów dla których pisanie to stan naturalny. Niechętnie mówi o swoich wierszach: są o tym albo o tamtym. Co najwyżej cos tam przebąknie o patrzeniu na świat i ludzi, o procesie tworzenia. o tym, że najpierw zawsze czyta je żona Kasia, potem Bożena Fornek (dla wielu twórców stąd, wyrocznia literacka; tu słychać trzask aparatu fotograficznego” – mówi o najnowszym tomiku), a na koniec Piotr Szewc.
Ale swój wiersz zostawia czytelnikowi: niech sam szuka w nim sensu, treści, wypełnia poetyckie przestrzenie po swojemu. Poeta daje swoje obserwacje w bardzo zmysłowym dotykowym języku: tu zapach, to kolor, tam znów tempo. I na koniec chyba jednak puenta, nie, dwie puenty z Linka: „”życie utula nas zbyt pojedyńczo” i „najlepiej nie zobaczysz zza pleców”.
   Piotr Linek, rocznik 1964. mówi o sobie: zamościanin z urodzenia i z wyboru. Drukował w „Akcencie”, „Kresach Literackich”, szefuje działowi literackiemu w Zamojkim Kwartalniku teatralnym. Polonista, nauczyciel licealny i akademicki. „Bliżej skóry” to jego szósty tomik poetycki. Na spotkanie autorskie z Piotrem Linkiem zapraszamy do Zamojskiego Domu Kultury 19 marca o godz. 18.00.

 


Piotr Linek, Bliżej skóry. Norbertinum 2009                                                      MaMaz


 Rzecz o poecie Piotrze Linku

 


     Bliżej skóry to szósty tomik poezji znanego zamojskiego poety Piotra Linka. Podczas spotkania autorskiego (19.03.) poeta interpretował swoje wiersze, z których cytaty znalazły się już w powszechnym obiegu. Jednym słowem - wiersze Linka "żyją".
     Bliskość - to pierwsze słowo, które przychodzi na myśl po lekturze wierszy Piotra Linka. Drugie - to dystans, do siebie, życia i świata. A trzecie? Ironia - subtelna, wyważona, nikogo nie raniąca. I czwarte - poetyka słowa i ogromna jego wieloznaczność. Można je odczytywać w nieskończoność.
     O opinię na temat wierszy poety pytam Tadeusza Grygiela, mogącego się poszczycić dorobkiem literackim.

O poecie poeta:

 

Teresa Madej - Co pana zadziwiło w wierszach Piotra Linka?
Tadeusz Grygiel - To zdziwienie, o którym Piotr mówi, nie zdziwiło mnie. To jest typowo filozoficzna postawa. Znam Piotra od wielu lat i wiem, że on ma filozoficzne odniesienie do świata. Po pierwsze dystans, po drugie - spojrzenie na świat bez rutyny, spojrzenie oczami dziecka. Kiedyś w wierszach nawiązywał do postaci chłopca i oglądał świat z tej perspektywy. Fajnie, że nie zagubił tej świeżości spojrzenia na świat, pomimo, że jest nauczycielem, a to jest pewne niebezpieczeństwo popadnięcia w rutynę.
Piotr stał się, ku mojemu z kolei zdziwieniu, bardziej dosłowny w tych wierszach - tak mi się wydaje. Nie chcę powiedzieć, że gadatliwy, ale więcej mówi. Dla mnie to spojrzenie, które wcześniej odczytywałem jako syntetyczne, więcej mówiło o świecie, niż dopowiedzenie. Ja potrzebuję takiego dystansu, żeby umieć przyjąć te wiersze. Piotr jest dla mnie solidną firmą. Można polegać na tym, co robi, na jego wewnętrznej szczerości, szlachetności. Nie odczytuję w jego postawie czegoś takiego jak chęć bycia jakimś "gwiazdorem", czy kimś, kto swoje ego chce eksponować, choć w takich sytuacjach nie ma wyjścia i człowiek jednak eksponuje bardzo, bardzo głębokie pokłady.
- Dla mnie wiersze Piotra są taką niszą, która wyznacza, która przypomina mi pewne odniesienie do świata, które postrzegam jako, użyję słowa normalne, choć nie wiem, czy to będzie to właściwe słowo. Dla mnie jest to wyznacznik, pewna idea regulatywna, która pokazuje drogę do odczytywania świata. W pewnym sensie jest pokrewieństwo dusz, tak mi się wydaje, między mną a Piotrem, jego wierszami. Piotr jest mi bliski bardzo.
- Kreacja czy autokracja jest takim elementem nieuniknionym, tym bardziej świadczy to o wypływaniu tych treści od zewnątrz, od tego centrum świata. Jest tu zawarta mądrość życiowa. Najważniejsze jest to, że w komentarzach powracamy do poezji Piotra, że każdy sobie tworzy swój świat. Nie ma jednej interpretacji. Piotrek powiedział, że ucieszyła go pewna opinia, która jest zbieżna z jego myślami - to fajnie. Tak nie jest zawsze. Niemniej, poprzez czytanie tych wierszy tworzymy sobie nowe światy i taki wiersz żyje, on się rozrasta. Widać to po obecności na spotkaniu autorskim. Jego wiersze są popularne. Ja jestem zadowolony ze spotkania, z tomiku, z tego, że będę mógł czytać tomik.

 

Poeta o sobie

 

Teresa Madej - Czy poeta jest spełniony? Piękne wiersze, tłumy na spotkaniu autorskim.
Piotr Linek - Poeta nie czuje się spełniony, bo spełniony poeta przestaje być poetą. Natomiast poeta czuje się bogatszy o doświadczenie, ważne doświadczenie, jakim jest zawsze spotkanie z czytelnikami.
Teresa Madej - Rozmawiałam z Tadeuszem Grygielem, o twoim "Bliżej skóry". Pozwoliłam sobie na stwierdzenie, że jesteś w tym tomiku bardziej otwarty, niż w poprzednim "chemia zdziwienia". Jesteś tutaj bardziej kreacyjny, w sensie prezentowania wartości życia. Dobrego życia. Gdzie jest prawda?
Piotr Linek - Gdzie jest prawda? - ja nie wiem. Natomiast jeśli odczytujesz jako czytelnik wiersze "bliżej skóry" jako te prawdziwe, autentyczne, bardziej kreacyjne, jak to powiedziałaś, to to jest twoja prawda. I ja się z każdej prawdy, jeśli czytelnik odnajdzie ją w moich wierszach, cieszę. Więc się cieszę.
Teresa Madej - Mam wrażenie, nie wiem, czy się z tym zgodzisz, że twoje strofy mogą przejść do potocznego używania/wykorzystania. Coś jest w twoich wierszach, że można je wpleść w zwykłą rozmowę. Twoje wersy zapadają w pamięć. Stają się "złotymi myślami". Co o tym sądzi poeta?
Piotr Linek - Ja to przyjmuję jako interesujące dla mnie odczytanie mojej poezji. Mnie by to pewnie na myśl nie przyszło. Jeśli jest tak jak mówisz, to się cieszę, to fajnie.
Teresa Madej - Twoje wiersze są absolutnie doskonałe. Sądzę, że może się zdarzyć, że młodzież podczas rozmowy, wykorzysta cytaty z twoich wierszy. Twoje wersety szybko wpadają w ucho i tak wiele sobą mówią. Gratuluję.
Teresa Madej – Linek zna się na poezji, jak byk na gwiazdach.




Piotr Linek - Tropiciel życia

 

   "...to jest dobrze napisane/ lepiej niż w życiu..." Fragmentem wiersza "zza pleców" Piotra Linka można spuentować czterdzieści trzy wiersze, które zawarł poeta w najnowszym tomie Bliżej skóry. Swoje wiersze polonista, nauczyciel licealny i akademicki, zaprezentował publiczności 19 marca br. w Zamojskim Domu Kultury.muzyka poety. Atmosfera zdziwienia wypełniła czwartkowe spotkanie z Piotrem Linkiem. To ukłon organizatorów w kierunku poety, odpowiedzialnego za redakcję działu poetyckiego Zamojskiego Kwartalnika Kulturalnego. Scenariusz uwzględnił wszystko to, co bliskie jest Piotrowi Linkowi.
   Najpierw muzyka, z którą obcuje poeta. Ulubione utwory jazzowe Linka zagrali: Walery Semeniuk i Robert i Sebastian Słupscy. Jazz, podczas promocji tomiku poetyckiego Piotra Linka, wprowadził poetę w stan zdziwienia. Także dlatego, że przed południem w szkole, przy takich dźwiękach, jego uczniowie pisali klasówkę. Zasada dziesięciu wierszy. Wprowadzona została w życie jedna z zasad poety, czyli dziesięć tekstów, które wybrał i zinterpretował publiczności, składającej się w zdecydowanej większości z młodzieży i poetów. Linek rozpoczął od tekstu "fotograficznego" - "sepia", poprzez "to tylko piasek", "zapisz koniecznie", "słońce i czekolada", "posezonowa obniżka cen", "lub w zawieszeniu", "średnio", "wiersz intymny", personalia wymienionych osób do wiadomości redakcji", żeby zakończyć wierszem "bliżej skóry".Dla żony postanowił złamać zasadę i odczytał wiersz jedenasty - Niewykluczone, że to rybak. Parafrazując poetę. Wiersze Linka doczekały się parafraz, a było to możliwe dzięki internetowi. Linek, niczym wieszcz pragnący niegdyś trafić "pod strzechę", krąży po internecie i świecie, a internauci do strof poety dopisują własne puenty. Tak stało się z Wierszem intymnym, gdzie do słów: "istnieje taka możliwość, że trzeba będzie rozejrzeć się za nowym fryzjerem kiedy przeczyta ten wiersz moja fryzjerka, lub że mam kryzys wieku średniego jeżeli przeczyta go moja żona", dopisano: a kiedy przeczytają to moi uczniowieto znaczy że czas na emeryturę.
   Zabawa poetycka "świat przedstawiony kusi wielością interpretacji odczytaj go ,,dopisz" . Słowa Piotra Linka zainspirowały Grażynę Kawalę by zaprosić chętnych do dopisania ciągu dalszego do kolejnych dwóch wersów: "większość drzew gubi liście oprócz drzew ..." i do drugiego wersu: "nic tak nie prostuje kręgosłupa jak prosta jasna myśl". Zabawa została dobrze przyjęta. Autorów czytających swoje dopiski, niejednokrotnie bardzo osobiste, było wielu i wielu zadziwiło poetę. Były nawet całe wiersze, bardzo refleksyjne - tak jak Mateusza Sawczuka i wiersz "ku pokrzepieniu" - bardzo optymistyczny. Takie zainteresowanie poezją, najwyraźniej ucieszyło bohatera spotkania. Strofy dla każdego. Czy poeta może pragnąć więcej i lepiej? A jednak może być coś więcej. Bożena Fornek zwróciła uwagę na fakt, że tomik wywołuje już reakcje zdecydowane. I tu zacytowała: "świat otula nas zbyt pojedynczo". Przywołała scenkę, która rozegrała się w jej obecności w sklepie. Znajoma zwierzyła się jej, że może zapomnieć słów z wiersza Piotra Linka, które bardzo ją zastanowiły i ciągle w myślach wracają: "ten kawałek świata, który wpada przez uchylone okno zatrzyma się na twoich powiekachstaną się wilgotne".Takich scenek zapewne oczekiwałby każdy poeta, każdy twórca.

 

Poeta i fortepian

 

   Organizatorzy zgotowali poecie sympatyczną niespodziankę. Najpierw Bożena Fornek (fortelem) poprosiła Piotra Linka o odczytanie wiersza Równanie, który odnosi się do jego pasji. Poeta niczego nie świadom - odczytał: "nie nauczyłem palców strun ani klawiszy nie usłyszę Mozarta z lektury węzełków nut. Moje miejsce po drugiej stronie dźwięku jest stałe niestety...''.
   Następnie skomentowała, że Piotr Linek na wstępie tomiku określił, że to tylko życie, nie należy oczekiwać puenty. W wierszu Równanie  poeta przybliża siebie i dodaje słowa wiele mówiące, że jego życie to "równanie z niewiadomym".I padło zaproszenie, które wprawiło Linka w małe, acz czytelne, osłupienie: ,,Piotrze zapraszam cię do tercetu jazzowego''.
     I ... będzie kwartet. "To jakiś żart?" Rzucił poeta i przystał na propozycję zagrania na fortepianie. "Uczył palców klawiszy" poety, w ekspresowym tempie, artysta muzyk Walery Semeniuk. W sposób przebiegły spowodowano, że znalazł się Piotr Linek "po drugiej stronie dźwięków", innej, niż pisał w wierszu Poeta tropiciel.
   "Tropiciel świata, który zachwyca", "łowca absurdów" próbowała określić Linka Bożena Fornek, literackie guru Zamościa, która poprowadziła spotkanie autorskie. Pytała o żywioły, które zapalają wyobraźnię poety i czy nadal jego wiersze powstają ze zdziwienia światem, a jak często są wynikiem absurdu.Na myśl, po wysłuchaniu dziesięciu wierszy plus jeden - odczytanego na życzenie/prośbę żony Agnieszki, po przeczytaniu kilku wcześniej, przychodzi nieco inne określenie - "tropiciel życia wszelakiego" lub "klient życia", a może nawet "mistrz życia", jeśli już próbować dookreślać/nazywać Piotra Linka. Dlaczego?

 

"Linkowe zdziwienie"

 

   Swoim szóstym tomikiem poetyckim Linek pokazuje, że zajrzał w każdą, nawet najmniejszą szczelinę naszego życia, zarówno fizyczną jak i duchową. I wcale się z nim nie rozprawia, on się temu przyjrzał bardzo blisko, zdystansował, by następnie o swoich spostrzeżeniach i przemyśleniach powiedzieć innym. Po lekturze wierszy, można nawet doświadczyć wrażenia, permanentnego "linkowego zdziwienia". I jeszcze zdziwić się, że nie każdemu dane jest tak blisko "podejść człowieka" i tak dokładnie go zaobserwować. Także siebie.


Zamiast puenty puenta

 


   Piotra Linka odniesienie się do świata zdaje się przekonywać bardzo liczne grono czytelników, co mogliśmy zaobserwować podczas spotkania, a także po reakcjach tych, którzy już wcześniej poznali zawartość tomiku. "Bliżej skóry". Bez wątpienia jest Linek bardzo blisko człowieka - z jego ułomnościami i wartościami. Jest bardzo blisko tego, co niesie życie. Przyjął pewne kryteria i ocenił: "nie pasuje... świat do Pana Boga". Świata jednak nie naprawia, bo w jego dekalogu jest przykazanie "nie pouczaj".
* * *

Nad tym jak zadziwić kolegę pracowali: Zofia Socha, Bożena Fornek, Grażyna Kawala
i Dariusz Łukasik. Dobrodziejami wydania tomiku są: Dariusz Marciniewicz i Piotr Hildebrand, dobrodziejami poczęstunku Dorota i Mirosław Kicykowie.
* * *


 

czytaj dalej...
Autor : Tadeusz Polanowski
Tytuł : Bliżej skóry
Żródło : Zamojski Kwartalnik Kulturalny, nr 1, 2009;s.85

Nowy Piotr Linek
Bliżej skóry
W: Zamojski Kwartalnik Kulturalny, nr 1, 2009;s.85: Tadeusz Polanowski
„Poeta poszukujący, otwarty ... „


    Chcąc sprawdzić, jaką mam twarz, czy na niej nie pojawiła się krosta, czy nie jest ubrudzona, spoglądam w lustro. I ta czynność jest potrzebna, bo dzięki niej dowiaduję się, jak wyglądam. Myślę, że podobną rolę w sprawdzaniu - jaki jestem, jacy jesteśmy? - spełnia lustro wypowiedzi poetyckiej. Dobry wiersz zawsze przekazuje jakąś prawdę o autorze, jego otoczeniu i rzeczywistości; czyni to nieraz na zasadzie krzywego lustra, takiego co to wyolbrzymia lub deformuje odbicie, wyostrza jakąś cechę, pogrubia kontury obrazu, niekiedy zaś zamazuje w nim pewne elementy. Nazwana rzeczywistość - jak twierdzą filozofowie - może być jednak dopiero wtedy poznana, wcześniej mamy o niej mniej czy bardziej mgliste przeczucia.
     Z tego też względu warto pisać i mówić o poezji, o takim czy innym wierszu, takim czy innym poecie. Robić to trzeba z pamięcią, by autorowi tomiku nie pomagać we wzroście pychy i megalomanii (czyniąc jemu i nam niedźwiedzią przysługę), ale dla wspólnego poszukiwania prawdy.
    A teraz, do rzeczy ... Piotr Linek, "zamościanin - jak pisze o sobie - z urodzenia i wyboru''; w moim odbiorze jest poetą ciekawym, poszukującym, otwartym na innych ludzi i świat, dążącym do poznania rzeczywistości i utwierdzenia w niej wartości. Nie przynależy do licznego grona twórców pamiętających o sobie, w sobie zamkniętych i z pretensjami do drugich. On ze słabością chce się zmagać, stawia na czyn, na pracę; ze zbiorku na zbiorek pozytywnie się przeobraża, rozszerza pole obserwacji, zmienia wypowiedź z autorytarnej (co widać np. w trzecim zbiorku
"w brzuchu wielkiej ryby") na portretująco-rozpoznawczą, idącą w kierunku poetyckiego reportażu (ostatni tomik Bliżej skóry).
     W szóstym zbiorku wierszy "Bliżej skóry" - tytuł ten tłumaczyłbym jako bliżej życia - autor pochyla się, by konkretnie i zmysłowo odczytać rzeczywistość. O swym poetyckim programie, nie przesądzania o kształcie świata, pisze w pierwszym liryku tomu:

 


nie rób rzeczy ostatnich
rób kolejne wyłącznie jako obietnice
otwierających się drzwi i powiek

nie spodziewaj się puenty
 to tylko życie
A życie jest takie, jak z kolei mówi
poeta w zamykającym tomik wierszu
"szabajka", że:
moje chcenie twoje nie
tak od zaraz i tak na
wokół wyspy jest ocean

ani oczy nie dopatrzą
ani ani
teraz sza

 


       To właśnie wolność w postępowaniu człowieka sprawia, że opisywany przez P. Linka świat jest płynny i zmienny, trudny do ujęcia i zrozumienia. Podmiot liryczny w tym świecie rezerwuje sobie mało miejsca, zajmuje na przykład pozycję objaśniającego, komentującego, ironicznie dopowiadającego, jak w lakonicznym liryku "posezonowa obniżka cen": ,,sprzedajemy przyjaciół do każdej sztuki beczka soli gratis''.
     Znaczna część wierszy tomiku  Bliżej skóry ma formę poetyckich fotografii, dłuższych reportażowych liryków, mówiących o jakiejś sytuacji, jak np. w wierszu "personalia wymienionych osób do wiadomości redakcji" Oto mały fragment tego utworu: ; krople potu przyklejały koszulę do pleców zamieszkałego w Osadzie Górnej Józefa N. wpatrującego się w pośladki i opalone ramiona Iwony Z. stojącej przed Józefem w kolejce po papierosy i mineralną bez gazu.

 


  Tadeusz Polanowski - absolwent i pracownik filologii polskiej KUL, obecnie na rencie, mieszka w Lublinie; autor trzech zbiorków poetyckich, wielu recenzji i artykułów.
 

czytaj dalej...