menu
- Już wkrótce |
- Aktualności |
- Nowości |
- Zapowiedzi |
- Kontakt
4 czerwca 2021 roku ukazał się kolejny tom wierszy Henryka Józefa Kozaka – „Imiona tęsknoty”.
„Osobność” poezji Henryka – jak każdej oryginalnej propozycji, pragnącej wyodrębnić się „programowo” i/lub niejako z natury samej osobności znakiem własnego stylu – ma swoje „obszary” nie tylko w sposobie potraktowania tworzywa poetyckiego, czyli w tym, co pozwala ją bez wahania rozpoznawać w gęstwinie współczesnych piór, ale w specjalnym, własnym tonie tych refleksji lirycznych. Nie można pomylić tych wierszy z niczyimi innymi dzięki obfitym realiom, nieustannie tu powracającym: Krzna, Sitnik, Biała Podlaska, Leśna Podlaska, ojciec – ranny w 1945 pod Budziszynem – matka, Henek uciekający na rowerze z niedzielnej mszy, stara topola obrośnięta grzywą jemioły...
[...]
On – homo inquietus – jak ten młodzik z wiersza Wieczór wspomnień (z wcześniejszego tomu Serce zimą), co bezskutecznie zabiegał o przyjęcie na seminarium profesora filozofii, S.S., tak nasz Henek pozostał już chyba na zawsze kimś takim, z natury obcy ideałowi homo inquietus, mimo że zjeździł odległe światy, jak gdyby gnany jakimś wewnętrznym niepokojem, a w rzeczywistości po prostu w poszukiwaniu pracy, stąd wyprawa aż za Ocean czy do Ziemi Świętej. Jednak nie to było i jest spiritus movens jego życia i jego wierszy.
To – jak myślę od dość dawna – jakiś swoisty, niepowtarzalny monolog melancholii w jego duszy.
Jak nadkrzańska mgła, jak niedookreślony sens życia, jak niejasna przyszłość wszystkiego...
Jak te podlaskie Imiona tęsknoty, jak te wiersze.
Józef F. Fert, fragment wstępu