Księgarnia - Poezja
zbieracze lawendy. Wybór wierszy  Cena: 23.00 zł
Arkadiusz Frania

Wybór i opracowanie Piotr Sanetra

Cena 30,00 zł
Cena promocyjna 23,00 zł


Wydanie I
Lublin: Norbertinum, 2016
Objętość 147, [1] s.
Format 147 x 220 mm
Oprawa miękka klejona ze skrzydełkami
ISBN 978-83-7222-588-7

[ Wybór poezji ]


O książce

Niniejszy tom jest pierwszą próbą podsumowania liryki Arkadiusza Frani. Dokonano wyboru z dotychczas opublikowanych zbiorów oraz spośród wierszy najnowszych, niewydanych dotąd w formie osobnego tomu. Przyjęto zasadę ilościowego zrównoważenia tekstów wybranych z poszczególnych tomików, by nie tylko zaprezentować najważniejsze tematy tej poezji, ale i ewolucję sposobów ich ujęcia. W takiej perspektywie początek jest równie ważny jak obecny punkt dojścia, pomimo niewątpliwego doskonalenia wierszy w czasie. Wybór ten opiera się nie tylko na wartościowaniu tekstów (dodajmy: bardzo subiektywnym); wynika również z potrzeby naszkicowania krajobrazu zjawisk składających się na ten koherentny, spójny, choć, oczywiście, zmieniający się poetycki świat.

Fragment „Posłowia”
Jednak nie ma w tych wierszach poczucia szczęścia czy euforii, jest za to specyficzna, ale bardzo wyraźna radość tworzenia, toczenia pereł z bólu i cierpienia, przemiany żywicy słowa w bursztyny nowych, odkrywczych znaczeń i sensów. Poeta lubi poigrać z nieistnieniem, zajrzeć na drugą stronę materii życia, oglądać świat jakby od spodu albo ciągle „od początku”. Słowo ma dla niego istotnie stwórczą moc i nieskończony potencjał. Jedno z najkrótszych: „ja” to „cały mój byt / zewnętrzny / wewnętrzny / na krawędzi / przed / po / zamiast” (*** [na kartce rzeź niewiniątek...] z tomu zacząć nic od początku). Zachowując potrzebne proporcje, można w odniesieniu do takiej wizji poezji stwierdzić, że w niej „słowo staje się ciałem”, ma bezpośrednie przełożenie na rzeczywistość, tę, którą określa, i tę, którą przekreśla. Ta wizja wyraźnej dwustronności słowa jest źródłem swoistego poczucia bezpieczeństwa, które zaczyna na powrót pociągać jako przeciwwaga dla relatywizmu i względności pojęć i funkcjonowania współczesnej kultury. Jest w tych wierszach wyraźne dążenie do kontaktu z rzeczywistością, do trwania przy prawdzie, przy prostych akcydensach świata odbieranego zmysłami, doświadczanego przeżyciem i emocjami. Nie pociąga poety zacieranie granic pomiędzy iluzją, snem a rzeczywistością, pomiędzy kobietą i mężczyzną, pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Woli przekraczanie granic – ku głębszemu zrozumieniu siebie i świata – ale ciągle ze świadomością ich istnienia. Wykorzystuje ku temu między innymi potencjał zawarty w paradoksie i ironii, które naruszają zastane i tworzą nowe rozumienie reguł istnienia. Coraz częściej też poezja ta wchodzi w sferę metafizyki, czy wręcz religijności, umiejscawiając liryczną refleksję na styku człowieczeństwa i bóstwa.


O Autorze

Arkadiusz Frania – poeta, prozaik, krytyk literacki. Urodził się 4 maja 1973 r. w Przechlewie (obecnie woj. pomorskie). W latach 1993–1994 studiował na Wydziale Elektrycznym Politechniki Częstochowskiej, zaś w latach 1994–1999 filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie. W 2003 r. uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa na podstawie rozprawy Powojenne dyskusje nad pozytywizmem. 1944/45–1948/49 (Uniwersytet Śląski). Jako poeta debiutował w „Dzienniku Częstochowskim. 24 godziny” w roku 1993. Opublikował pięć zbiorów poetyckich: na przykład mnie nie ma (Częstochowa 1994, 1996), powiedz mi siebie (Częstochowa 1995, 1996), na zimnym uczynku (Kraków 1999), ale się nie budzę (Bydgoszcz 2004), zacząć nic od początku (Warszawa 2012); dwie książki prozatorskie: Jestem pomysłem Pana Boga na człowieka (Częstochowa 2010, wyd. w j. serbskim – Knjaževac 2014), Rzeźby w maśle. Prozy z pamięci (Warszawa 2014); cztery książki krytycznoliterackie: „Solidne niefarbowane retro”. O poezji Tadeusza Gierymskiego (Częstochowa 2004), Strażnicy i najeźdźcy. Zjawiska we współczesnej poezji regionu częstochowskiego (Częstochowa 2005), Poświatowska, Marjańska, Cichla-Czarniawska. Trzy szkice typu ziemia-ziemia-ziemia (Częstochowa 2007), Lipton story. Esencje krytyczne o sztuce pisarskiej Jacka Durskiego (Warszawa 2009). Współpracuje z wieloma pismami kulturalnymi w kraju i za granicą.


Spis treści

„na przykład mnie nie ma” (1994)

* * * (nie wyobrażam sobie życia...)
* * * (jak...)
* * * (siedzę w poczekalni...)
* * * (bardziej niż kiedykolwiek...)
* * * (nie zdążyłeś...)
* * * (jak jaskółka którą...)
* * * (boję się umrzeć inaczej niż...)
* * * (zaniosła się krzykiem...)
* * * (wyszedłem przed dom...)
* * * (niekiedy jesteśmy...)
* * * (gdybym...)
* * * (jakie to szczęście że cię nie ma...)
* * * (w kościele widziałem żywą matkę...)
* * * (czy warto wracać na miejsca...)

„powiedz mi siebie” (1995)

* * * (nie jestem niczym więcej...)
* * * (odrobina twoich rąk i...)
* * * (jak lampa naftowa...)
* * * (jak bardzo mnie kochasz...)
* * * (na tle...)
* * * (garść...)
* * * (mówisz...)
* * * (całą pięścią...)
* * * (siedzę na krześle...)
* * * (venus...)
* * * (między oknem ucieczki...)
* * * (białe struny ulicznych...)
* * * (nawet brzydka kobieta...)
* * * (ciała kobiet...)

„na zimnym uczynku” (1999)

władysław ślewiński „czesząca się”
edward munch „madonna”
pierre molinier „rajski kwiat”
gustaw klimt „salome”
franz von stuck „grzech”
emil nolde „życie marii egipcjanki”
* * * (ja...)
* * * (kiedyś...)
* * * (od słów można...)
* * * (i lepiej gdy bóg...)
* * * (nie będę z...)
* * * (jestem...)
halina poświatowska
miasto

„ale się nie budzę” (2004)

I. (jestem kobietą wolną...)
II. (józef...)
III. (zanim urodził się...)
IV. (miasto w ziemi świętej...)
V. (co to za dziwne dziecko...)
amadeo modigliani „wielki akt”
rene magritte „piękny okręt”
* * * (pyta mnie leżący przed blokiem...)
* * * (patrzę na ciebie...)
* * * (śmierci poleciało oczko w pończosze...)
stary poeta
* * * (czy można napisać wiersz...)
* * * (kiedy wygrywasz melodie...)
wrażenia z lektury
* * * (zapisuję sen...)
* * * (na ścianie w przedpokoju...)
* * * (zmierzch...)

„zacząć nic od początku” (2012)

* * * (z trudem rozłupałem...)
* * * (wreszcie zrozumiałem ideę...)
* * * (w nocy...)
* * * (kapie czerwone mleko...)
* * * (budzę się optymistycznie...)
* * * (mój sen o rzece...)
* * * (dajcie mu w końcu coś powiedzieć...)
* * * (widziałem we śnie...)
* * * (wreszcie jest jakiś porządek...)
* * * (jeszcze tylko trzeba...)
* * * (od dawna nie...)
* * * (nie lubię mówić...)
* * * („piszę wiersze...”)
* * * (poezja nie jest potrzebą umysłu...)
* * * (coraz więcej słów...)
* * * (z poświaty dnia...)
* * * (pierwszy dotyk...)

wiersze nowe

* * * (rzemyki przy sandałach...)
* * * (minął ciemny przechodzień...)
* * * (dotknij skały jak człowieka...)
* * * (mówią o drugim brzegu...)
* * * (kto mieszka w głogu...)
* * * (ziemia...)
* * * (skaleczyło mnie drewno...)
* * * (tu już mnie nie ma...)
* * * (zegarki chodzą w cały świat...)
* * * (pisać trzeba wytrwale...)
* * * (wolę wiersze zerwane jak mosty...)
* * * (coraz mniej...)
* * * (odpuść mi wszystkie moje wiersze...)
* * * (przyjechałem tu nie wiem na jak krótko...)
* * * (lubię jak czas mija...)
* * * (to męka...)
* * * (pingwin szykuje się do lotu...)
* * * (piszę...)
* * * (muszę się ruszyć...)
* * * (stoję przy lodówce...)

Posłowie (Piotr Sanetra)



« powrót
Ilość