Urodziłam się w Żytomierzu. Wspomnienia
  • Wydanie: pierwsze
  • Miejsce i rok: Lublin, Norbertinum, 2015
  • Objętość: 118, [2] s. + 32 s. fot. cz.-b.
  • Format: 147 x 208 mm
  • Oprawa: miękka klejona
  • ISBN: 978-83-7222-573-3
26 PLN
|
30,00 PLN

Tomasz Gajewski:

„Czasem przeszłym uratowanym” można by nazwać wspomnienia Pani Marii z Butanowiczów Rożańskiej. Niełatwo bowiem było mi namówić autorkę do ich spisania. „Po co komu to potrzebne? Kogo dzisiaj zainteresuje?” – mówiła nie bez rezygnacji. Bardzo się więc ucieszyłem, kiedy któregoś dnia Pani Maria przeczytała mi kilka pierwszych stron, zastrzegając, że pisze dla siebie. W praktyce miało to oznaczać, że rozpoczęte wspomnienia miały być przeznaczone co najwyżej dla wąskiego grona przyjaciół. Nie oznaczało to wcale, że uważała swoją pracę za coś wyjątkowego. Wprost przeciwnie, w swojej skromności sądziła, że jej zapiski są zbyt osobiste, by mogły zainteresować szerszy krąg czytelników.
Mając przywilej dysponowania tymi wspomnieniami, a wcześniej uczestnicząc w ich powstawaniu, od samego początku byłem przekonany, że należy je opublikować. Uważam bowiem, że mają one – wraz z dopełniającymi je zdjęciami i dokumentami – dużą wartość historyczną i duchową. Są opisem dramatycznego losu kresowej inteligencji na tle przełomowych wydarzeń dziejowych. Kulminacją nieszczęść jest tu opisany los autorki wywiezionej z synkiem w głąb Związku Radzieckiego przez Sowietów w czerwcu 1940 roku.
Wspomnienia te stanowią być może jedyny ślad po wielu osobach tutaj opisanych.
Są wreszcie po części obrazem ziem utraconych, a stanowiących ongiś obszary Rzeczypospolitej z ich bogactwem życia i polskiej kultury. Ciekawe to wspomnienia i szczere. Powstawały przez kilka lat (od 14 kwietnia 1983 do 7 października 1991 roku). Bez pośpiechu, z krótszymi lub dłuższymi przerwami. Te przerwy to chwile wytchnienia, niczym etapy na drodze syberyjskiej poniewierki Autorki tych wspomnień. Emocje towarzyszące pisaniu i powroty do dramatów życiowych nie były łatwe. Wspomnienia są obrazem życia, które upływało – jak napisała – w małych radościach i dużych smutkach.
Opracowując te wspomnienia, dbałem o zachowanie autentyczności przekazu. Przepisując tekst z rękopisu, niczego w nim nie zmieniłem zarówno co do treści, jak i formy. Wydarzenia i fakty tu opisane pozostały takimi, jakimi utrwaliła je w swojej pamięci Autorka.
Jedną z części tekstu stanowi fragment dziennika pisanego na zsyłce. Całość się nie zachowała, została spalona w obawie przed grożącymi represjami.
Maria z Butanowiczów Rożańska dzięki doskonałej pamięci ciągle powracała do Żytomierza i innych miejsc, z którymi związane było Jej życie. Opowiadała przy tym o coraz to odleglejszych przeżyciach, jakby miały miejsce niedawno temu. Wydarzenia historyczne zwykło się ukazywać wielkością postaci, które były w ich centrum i odgrywały rolę decydującą. Historia narodu to także dzieje poszczególnych jednostek, które go stanowią i o których wielkości często niewielu zdaje sobie sprawę. Maria z Butanowiczów Rożańska była jedną z tych osób, które – pomimo wielu przeciwności losu – potrafiły zachować prawość, godność i dobroć, co nie jest bez znaczenia także w dzisiejszych czasach. Skierujmy zatem nasze myśli w stronę przeszłości, którą i my sami kiedyś się staniemy.

 

Spis treści

Słowo o wspomnieniach Pani Marii (Tomasz Gajewski)

[Zaczynam pisać pamiętnik...]
Mały pamiętnik z ZSRR, od końca 1943 do 1946 roku
Żytomierz

więcej o książce
zwiń