Na drodze dróg. Tom 1
  • Wydanie: pierwsze
  • Miejsce i rok: Lublin, Norbertinum, 1993
  • Objętość: 273 s.
  • Format: 145 x 202 mm
  • Oprawa: miękka klejona
  • ISBN: 83-85131-31-0
nakład wyczerpany PLN

Tom pierwszy zawiera reprezentatywny pośmiertny wybór międzywojennej i powojennej poezji Stanisława Buczyńskiego. Składa się z pięciu działów: międzywojennej liryki radykalnej („Z naszej potęgi”), liryki religijnej („Pod krzyżem”), liryki zgrupowanej na zasadzie silva rerum („Strofy chlebem pachnące”), erotyków („Owinę Ciebie polną muzyką”) i trenów („Moje treny”).

Wydano ze środków finansowych Wydziału Spraw Społecznych, Urzedu Wojewódzkiego w Zamościu i Urzędu Gminy w Werbkowicach.

Zebrał, opracował i wstępem poprzedził Donat Niewiadomski.

 

Spis treści

 

„Dni jak cięcie kosy”. O życiu i twórczości Stanisława Buczyńskiego (Donat Niewiadomski)

Aż się przepalę cały

 

Z naszej potęgi

Tak [II]

O ziemio polska!

Dola chłopa

W letnie południe

Idziemy do Cię, Chryste...

Smutno mi, Panie

Dla Ducha nie ma granic

Z życiowej księgi

Żebym ja...

Najmilsi mi przyjaciele

Na Nowy Rok!

Bracia i siostry

Pobudka

Gdybyś księgę życia przeczytał

Po cóż się korzyć...

Moja piosenka

Kiedy kona dziecko z głodu

Me serce łka...

Hej, czemu?...

Wiosenna wieść [fragmenty]

Kiedy na niebie chmury

Tym, co idą do ludu

Młodzi!

Z ostatnich dni...

I znów się do Was odzywam

Wezwanie

Gdybyśmy wszyscy...

Z księgi prawd

Z wieczornych dumań

Czas nam ocknąć się z letargu!

Pieśń dla młodych

Czynów więcej!

Nasza pieśń

Jeno się weźmy...

Do góry sztandary!

Za młoty, bracia, za młoty!...

Z naszej potęgi...

Tak [I]

Zagrajcie w dzwony...

Do chłopów i robotników

Pamiętam

Matko moja odeszła


Pod krzyżem

Krzyż i gwiazdy

Przed drogą na golgotę

Kwitną jaśminy i bez

Bądź nam miłościw, o Chryste!

Toć krzyż - to nie klęska

Biją dzwony

Alleluja! Pan zmartwychwstał!

Bzy kwitną [II]

W letni ranek

Na Zielone Świątki

Kiedy tak patrzę

Legenda o Marii

Na cześć Najświętszej Panienki

Święty Marcin [fragmenty]

Przy choince

Oto już leci gwiazda

A choineczka nasza mała

Wesołych Świąt

Przy wigilijnym stole [fragmenty]

Podzielim się opłatkiem

Przewielki idzie dzień

Na pasterkę

Pasterka

Gromadnie, jak wypadnie

Bijcie dzwony

Boże Narodzenie

Pastorałka

W tę świętą noc [fragmenty]

Niech spod obłoków spłyną Orły Białe!

W górę serca!

O! wielki naród każdy

Kiedy zasłuchasz się

Sam Jezus

O! jak potrzebny

Krzyż w środku wioski

Żeś rosy nasypał

Chryste!

Pod krzyżem

Dzięki Ci, Panie

Przewielki jesteś, Boże!

Czemu to, Panie?

Idę przed siebie

Bo chcę przed Panem

Alem jest wielki

Kiedy już z sił opadam

Pamiętam, mamo

Wzrastały ciężko
 

Strofy chlebem pachnące

Twarzą do słoika i wsi [fragmenty]

Moja Polska

Nad mogiłą Hetmana Ludu Wincentego Witosa

Wiejska chata

Ruszając dziś na połów gwiazd

A wiódł nas Orzeł Biały

Czy tylko sen?

A jeśli jeszcze raz

A jeśli mówisz

Buduję dom

O! wielkie te Twoje ręce

Z naszej potęgi [II]

Pomyślcie

Gdzie kwitnie mała stokrotka

Szukajmy

Patrzcie

*** [Błogosławieni, co swoje pochodnie]

Idziemy

Do ostatniego tchnienia

Będziesz

*** [A miłość matki jest bez dna]

Z łez matek

Zorze padną na ręce

Może wynijdzie z prób ogniowych

Złote listki

Tylko w tych rękach

W każdej boleści

Dobroć

Kiedy zapłacze sierota

Księgi z wydaną kartą

Na światło

Wiosenne słowa

Wiosna idzie!

Razem się weźmiem za ręce

Witaj, Królewno!

Idę po roli

W maju

Jak się tu nie uśmiechnąć?

Co te jaskółki robią?

*** [I oto idę drogą]

O malwach

Wtedy mi lżej

Przemielam

Znów kwitną wiśnie

Ballada o Niebieskim Wozie [fragmenty]

A kiedy...

Znów jestem młody

A jednak w słońcu

Zawsze jesienią

Odleciałaś, jaskółeczko

Jesienią

Mistrz nad mistrze

Hej, ty wichrze!...

I oczom niebieskim zaśpiewał

I dlatego

Kto idzie dróg rozstajem

Pielgrzymie głodny

Skarga

Hrubieszowskim psom

Wezwanie

Moje miasto

I łez tam nie ma wcale

Gwiazdy nad moim miasteczkiem [fragmenty]

Na świat trza patrzeć...

Proste słowa

Ciężko się przyznać

Kiedy młot się uniesie

W tej chałupie

Serce kładę na progach

Tu moja wieś

Zawsze podziwiam ludzi

Z dzieciństwa

Moja dziecięca muzyka

Na kromce czarnej

W chacie

Co chlebem są

Nie schodźcie sercem z pola

Droga do chleba prosta

Nowe wyrasta zboże

Modlitwa siewcy

Mogłem iść drogą

I to wychodzi

Snuje się nić

Myślałem

Marzyłem

Wciąż szukam serca dzwonu

To dla mnie

I kawał chleba dognam

Przebija spiż

Kiedy ostatnie słowa

Proste są moje ręce

Takim zbożem

Nie wskrzeszaj dni, które bolą

Jeśli cię starość

Będę chodził po polach

Kiedy rozzłości się jaśmin

Mgła siwa pada

Ostatnia struna

I tak zakończy się biesiada

Kiedy się zwalę z nóg

Kiedy zapłacze ktoś po mnie

 

Owinę Ciebie polną muzyką

Miłość

*** [O! spójrz, Jedyna, w niebny szlak]

*** [Z mgieł się wyłania Twa postać]

*** [Dla onej mojej biedy]

Zabrałaś mi wszystko

Na miłość zawsze czas

Odpływa, odpływa rzeka

Lubię Cię w tej sukience

O Jasna moja

Zaśpiewaj!

Z zazdrości kwiaty zapłaczą

Użycz mi na grzech

Raz ostatni śpiewaj

Co się nie stanie

I tak trwać będziem

Co się zmienia w radość

Do księżyca

Choć gwiazdy nam pogasną

Miłość w oddaniu wyzłaca drogę

Otworzył serce aż do krwi

Tobie daleka

Moja miła

Dobranoc

*** [Mam chatę jasną, mam cztery ściany]

*** [Mnie zawsze świecą słońca dwa]

*** [Kto mi w ogródek wejdzie]

A może miłość jest tylko

Aż uśmiechnięta

Słowiku maleńki

Śnisz mi się ciągle

Bądź mi liliją

Odnowić tamten ślub

Nadejdzie

Może powrócisz?

Ach! czemu?

Ogrzej się w słońcu

Do Jasnej

*** [Wybacz mi, Pani, dziwne moje słowo]

Upłynęło tyle lat

Pamiętasz?

Nie wróci już

Czy słyszysz?

Nadchodzi chwila ona

Ja nie wiem

Z odległych lat

A ja mam tylko Ciebie

Wróć!

I tak mi ciężko

Może mnie wtedy posłyszysz

Niebo się wtedy

*** [Stoję pod polnym krzyżem]

Modlitwa

Odlecę rozmiłowany

Dobiega kres

*** [Kiedy już po mnie zostanie]

 

Moje treny

Razem pójdziemy

Tren I [O życie ludzkie: aż po zgon]

Tren II [Uderzył we mnie grom, choć dzień bez chmur i jasny]

Tren II [A był to czas, gdy tylko błękit]

Tren IV [Idę jak żebrak i płaczę]

Tren V [O brzozo biała! rzuć swe cienie]

Tren VI [Drży oszalałe żarem południe]

Tren VII [Raz było jaśniej, raz było ciemniej]

Tren VIII [I oto znowu takie dni]

Tren IX [Nie pójdziem już, o srebrnowłosa]

Tren X [Pamiętam, pamiętam, kochana]

Tren XI [Tęsknię za Tobą. Gdzie ozy obrócę]

Tren XII [Czuwam, choć północ, o północy przecież]

Tren XIII [Dzisiaj, wspierając niedołężne siły]

Tren XIV [Zawsze umiałaś dłoń swoją przyłożyć]

Tren XV [Cały w żałobie i cały żałobą]

Tren XVI [Gdy mi sen z powiek wytrąci noc głucha]

Tren XVII [Zawsze w odwieczerz wychodzę na drogę]

Tren XVIII [Za chmurą blade słońce, mkną głórą ptaki dzikie]

Tren XIX [W chałupie mojej niepokój, zimnica, pustka i głusza]

Tren XX [Niech odpoczywa w pokoju]

Tren XXI [O! jak mi dojść, o! jak mi żyć]

Tren XXII [I będę widział - odchodząc w ciemność]

Tren XXIII [A może słowik rozrzuci perły]

Tren XXIV [Modlę się często do gwiazd i słońca]

Tren XXV [Blaski się niosły tęczowe]

Tren XXVI [Oto upadam i wiję się w męce]

Tren XVII [Smutniejsza, stokroć smutniejsza]

Tren XVIII [Wierzyłem: będziem żyć]

Tren XXIX [Wróciłem, Łazarz, do Ciebie, Panie]
 

Skróty bibliograficzne

Nota redakcyjna

więcej o książce
zwiń