Drzewo krzyża świętego. Kościół OO. Dominikanów w Lublinie
  • Wydanie: drugie
  • Miejsce i rok: Lublin, Norbertinum, 2008
  • Objętość: 37, [3] s. + 8 s. il.
  • Format: 150 x 160 mm
  • Oprawa: miękka szyta
  • ISBN: 978-83-7222-354-8

O. Mieczysław Albert Krąpiec OP:

„Wedle żywej tradycji relikwie Krzyża świętego, na którym Chrtystus dokonał odkupienia (przechowywane w Bazylice Dominikanów w Lublinie), gromadziły od kilkuset lat wiernych, zewsząd podążających w pielgrzymkach do tych Relikwii, by tu się modlić i wzmocnić obecnością „Drzewa Zbawienia”. To król Kazimierz Wielki, odziedziczywszy największe na świecie relikwie drzewa Krzyża Chrystusowego z kijowskiego dworu książęcego, zbudował kościół OO. Dominikanów w Lublinie dla przechowywania Relikwii i szerzenia kultu Odkupienia. Krzyż ten – jako wiano ślubne – przywiozła ze sobą (jak głosi tradycja) księżniczka Anna, siostra bizantyjskich cesarzy „Bułgarobójców”, wychodząc za mąż za księcia Rusi Kijowskiej Włodzimierza, gdy ten w r. 988 zdecydował się przyjąć chrzest dla siebie i swoich poddanych. Krzyż Chrystusowy miał być świadkiem ochrzczenia i nawrócenia się ludów Rusi i pomocą w zachowaniu wiary i wierności Chrystusowi. Od tej części Krzyża, przewiezionej na Ruś, a dotąd przechowywanej na bizantyjskim dworze imperatorskim od czasów jeszcze znalezicielki Krzyża św. Heleny – matki cesarza Konstantyna Wielkiego – Ruś została nazwana SWIATAJA RUŚ. Gdy Kazimierz Wielki na mocy dynastycznych praw stał się dziedzicem tej Relikwii, umieścił ją najpierw w Zamkowej Kaplicy w Lublinie, a potem przekazał Dominikanom w zbudowanym przez siebie kościele.
Relikwia ta gromadziła przez wieki dwa razy do roku, 3 maja i 14 września, na dorocznych odpustach liczne pielgrzymki z szerokich krain Księstwa Sandomierskiego i Lubelszczyzny. Szczególnie w okresach nieszczęść – pożogi i wojen – Relikwia stawała się ucieczką wiernych i wzmacniała przywiązanie do wiary ojców i narodu katolickiego u zniewolonej przez rosyjski zabór ludności wiosek i miasteczek Lubelszczyzny i Podlasia.
Relikwia ta była znakiem i źródłem życia dla tylu pokoleń – do wczoraj, gdy świętokradzka ręka w nocy z 9 na 10 lutego 1991 roku targnęła się na tę bezcenną Relikwię, dokonując grabieży z niewiadomych powodów: chęci zysku? nienawiści? głupoty? – a zawsze wyrazu upodlenia i zniewolenia przez antyludzkie, bo antyboskie systemy społeczne”.

Kradzież relikwii

W nocy z 9 na 10 lutego 1991 roku całą Polskę obiegła wiadomość, że świętokradzka ręka targnęła się na bezcenne relikwie drzewa Krzyża Świętego (osadzone w dwóch srebrnych relikwiarzach), przechowywane od 600 lat i otoczone wielkim kultem w lubelskiej bazylice oo. Dominikanów pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika.
Informacja o zrabowaniu relikwii znalazła się na czołówkach wszystkich gazet, jako pierwszą podawano ją w serwisach radiowych i w wiadomościach telewizyjnych. Pisała o tym także prasa zagraniczna (np. obszerny artykuł w prestiżowym „Washington Post”).
Największa na świecie cząstka Krzyża Świętego, umieszczona w pięknym zabytkowym relikwiarzu, była celem pielgrzymek i adoracji wiernych z całej Polski. Przybywali oni do bazyliki oo. Dominikanów, by przed tą pamiątką męki naszego Pana Jezusa Chrystusa prosić o pomoc w dźwiganiu swoich życiowych krzyży. Doświadczali tu wielu łask i cudów, czego świadkami są kustosze sanktuarium.
Relikwiarze były przechowywane w tabernakulum ołtarza kaplicy Firlejów (boczna prawa nawa bazyliki). Dostępu do nich broniła przesuwana metalowa krata zamykana na zamek. Dodatkowe zabezpieczenie stanowiła krata z metalowych prętów (od posadzki do stropu, z kowalskim zamkiem), oddzielająca całą kaplicę od reszty kościoła.
Lubelska policja określiła to przestępstwo mianem „kradzieży stulecia”. Policyjne śledztwo objęło cały kraj. Przesłuchano 244 osoby, dokonano 102 rewizji, przeszukano 255 obiektów, od 160 osób pobrano odciski palców i porównano je z liniami papilarnymi zabezpieczonymi w bazylice. Przeprowadzono 33 ekspertyzy kryminalistyczne. Sięgnięto nawet po środki niekonwencjonalne... różdżkarzy i wróżbitów! Jednak mimo tak szeroko zakrojonej akcji dochodzenie w tej sprawie nie przyniosło żadnych efektów. Losy relikwii pozostają nadal nieznane.

We wrześniu 2005 roku na ołtarzu bazyliki stanął nowy relikwiarz, zawierający niewielki kawałek drzewa Krzyża Świętego; relikwiarz ten na stałe jest przechowywany w kaplicy Firlejów. Kostoszom sanktuarium i wiernym towarzyszy jednak wciąż głęboka ufność, że skradzione relikwie drzewa Krzyża Świętego powrócą na swoje uświęcone miejsce.

O książce

„Przechowywana z wielkim pietyzmem, otoczona od szeregu stuleci po dzień dzisiejszy szczególnym kultem, relikwia drzewa Krzyża świętego związana była nie tylko z kościołem dominikanów, lecz także złączona z historią miasta, była ostoją dla mieszkańców w chwilach klęsk żywiołowych, pożarów, grabieży, wojen lub osobistych nieszczęść.
Pod wpływem kultu świętej relikwii powstało szereg fundacji prawie we wszystkich dziedzinach sztuk plastycznych, w architekturze, malarstwie i rzemiośle artystycznym.
Większą część zabudowań kościoła dominikanów, wraz z wyposażeniem wnętrza, wznoszono w celu zbudowania jej godnego pomieszczenia, często jako wotum za otrzymane łaski.
Kult relikwii wpłynął na utworzenie specjalnego bractwa Krzyża świętego z odrębnymi nabożeństwami, zwyczajami, literaturą religijną, litanią, godzinkami itp.
Od początku sprowadzenia relikwii do Lublina starano się szczególnie, aby tak cenna i uważana za największą w świecie część drzewa Krzyża świętego była przyozdobiona w godną i należytą oprawę.
Te okoliczności nasuwają potrzebę szczegółowszego opracowania kilku zabytków, powstałych pod wpływem kultu lubelskiej części drzewa Krzyża świętego. Dotyczy to zwłaszcza dawnych opraw, których przekazy ikonograficzne zachowały się do naszych czasów, oraz obecnej oprawy i dwu zabytków związanych z kultem świętej relikwii. Należą do nich pacyfikał z małą cząstką drzewa Krzyża świętego oraz wysokiej klasy artystycznej tzw. wielka monstrancja. Wymienione dzieła można związać z miejscowym warsztatem, co – wobec braku sygnowanych dzieł złotniczych lubelskiego rzemiosła z XVII w. – może stanowić punkt wyjścia do określenia poziomu artystycznego lubelskiego złotnictwa.”

Józef Wzorek, Wstęp

więcej o książce
zwiń