Eda Ostrowska
Eda Ostrowska

Eda Ostrowska

 

Urodziła się w niedzielę, w południe, 9 sierpnia 1959 roku w Sławatyczach. Uczęszczała do I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki we Włodawie (1978). Wtedy zaczęła wierszem zaklinać rzeczywistość małego nadbużańskiego miasteczka pod troskliwym okiem nauczyciela języka polskiego, Józefa Ferta.

Debiutowała w „Kamenie” wierszem Przechylę ciebie (1977), ale dopiero publikacja cyklu utworów w „Twórczości” pod kierownictwem Jarosława Iwaszkiewicza (1979) stanowiła przełom. Osobista, oparta na motywach autobiograficznych, kontestująca twórczość „narzuca się czytelnikowi śmiałością [...] wyobrażeń, odrębnością i swoistą sztucznością stylu, fantazją językową, na którą składa się wiele elementów: archaizacje, określenia gwarowe, aluzje do rozwiązań polskiego modernizmu, kreacyjność, mnożenie neologizmów, igranie z lingwistycznym kiczem i patosem” (Krzysztof Lisowski). „Już wówczas potężną siłą tekstoniczną wierszy jest miłość, a odkrywaniu jej towarzyszy odkrywanie języka, który poetka traktuje nie jak ogród, lecz pierwotną puszczę” (Józef Fert).

W latach 1978-1983 studiuje bibliotekoznawstwo i informację naukową na UMCS. Rok 1979 staje się przełomowym, po opuszczeniu granicznego melancholijnego miasteczka, szuka przygody w szpitalu psychiatrycznym. Tam pisze dziennik Oto stoję przed tobą w deszczu ciała. W społeczności wybranych profetycznie zobaczy umęczonego (umęczon pod Ponckim Piłatem) Chrystusa, odtąd już nic nie będzie takie jak było - o czym Eda jeszcze nie wie. W okresie młodzieńczym przyłącza się do ruchu hipisów, przemierza Polskę autostopem, uczestniczy w zlotach i koncertach, darząc szczególną sympatią Wrocław i Przemyśl. Przechodzi przez doświadczenia graniczne. Nadwrażliwa i bezkompromisowa w odsłanianiu prawdy o sobie i prywatnej walce o sens idzie ścieżką nieuczęszczaną, zadaje pytania ostateczne. Pierwszą książką Ludzie symbole i chore kwiaty zyskuje miano awangardowej poetki wstępującego pokolenia.

Jej światopogląd kształtuje się w cieniu uniwersytetów, teatrów, klubów filmowych, kawiarń artystycznych, klasyków literatury. Żywo uczestniczy w życiu teatralnym ówczesnego Lublina (Provisorium, Grupa Chwilowa, Scena Plastyczna KUL). Przeżywa przyjaźnie, które mają ocalić świat. Krucha i nieśmiała, podświadomie tworzy mit o Edzie-ryzykantce. Za sprawą niezwykłej wrażliwości zamienia rzeczywistość w piękną, czasami niespokojną, bajkę. Powstaje cykl wierszy Małmazja, w którym kreuje własny zoomorficzno-roślinny świat. Kiedy ma dwadzieścia trzy lata, spełniają się jej marzenia o wielkiej miłości. Z wierszy miłosnych wrzucanych do skrzynki ukochanego składa barokowy tom Letycja u miecznika. Idzie jak baletnica, trwoni życie. Bóg, będący adresatem większości wierszy, jest dla niej dobry. Poruszona spowiedzią wyrzeka się relacji z mężczyzną i ten spektakl można zobaczyć w Tajemnicy I bolesnej. Koniec studiów jak wygnanie z raju skazuje Edę na tułaczkę w realnym świecie.

Pierwszym epizodem była praca w charakterze bibliotekarza. W 1985 roku nocą we śnie doświadcza nawrócenia i zachwycenia – tak zaczyna się śmiertelnie poważna przygoda z Bogiem. Na wiele lat wyeliminuje ją z życia tzw. noc ciemna – czas zwątpienia i pustki wewnętrznej. Z uporem walczy o każdy dzień. Jej historia załamuje się, gubi oś i Eda po śladach Jezusa z obolałą duszą idzie w nieznane. Determinacja, z jaką wybiera życie bez złudzeń, okazuje się zbawienna.

Mimo doświadczenia pustyni, co kilka lat ogłasza kolejne książki, a wcześniejsze rozpasanie języka przechodzi w krótką, symboliczną formę, kontemplację, intymność obcowania z namacalnym Oblubieńcem. Bóg szanuje człowieka, jego wybory, lęki i pragnienia, ale też szuka, kogo by posłać. W życiu duchowym przychodzi moment wyrzeczenia się własnej woli, ponieważ to Pan pierwszy nas umiłował.

W 1996 roku wychodzi za mąż za górnika i wyjeżdża na Górny Śląsk, do osady przy kopalni Wesoła, rok później rodzi syna Bazylego. Małżeństwo i macierzyństwo okazują się być wielką próbą. W obcej ziemi poznaje smak banicji, ale też odnajduje w sobie gotowość do miłowania nieznanego. Po powrocie do Lublina w 2004 roku szuka na nowo miejsca w świecie. Samotnie wychowując chłopca, kradnie rajskie jabłuszka szczęścia. Latem 2010 roku, wychodząc z cienia, w łonie Matki Kościoła rodzi się na nowo. Całą twórczość Edy przenika wiara w działanie Boga w wielkiej i małej historii, co odzwierciedlają, m.in. autorskie gatunki literackie: echolalie i edessy, odwołujące się do biblijnej symboliki oraz prywatnych Epifanii. Rozumie twórczość jako wyznanie wiary, gdzie człowiek, tożsamy z dziełem, bierze odpowiedzialność za słowo. „I rozgniewał się Smok na Niewiastę. [...] która porodziła Syna – Mężczyznę [...] i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa. I stanął na piasku [nad brzegiem] morza”. (Ap 12, 17-18).